Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
66 postów 556 komentarzy

KONTRREWOLUCJA

thot - Krzysztof Chrobot - Polak, antysocjalista. - „thớt” w języku wietnamskim oznacza „płyty tnące”lub „deska do krojenia” http://www.djoles.pl/mp3/pobierz/937039,detektyw-inwektyw-deska-do-krojenia.html

RYSZARD OPARA - POLEMIKA

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

DIABEŁ TKWI W SZCZEGÓŁACH

 Mówiąc o nacjonalizacji, konieczne  trzeba określić, za jakim odszkodowaniem chce się nacjonalizacje przeprowadzić, czyli ile nasze państwo ma to kosztować. Nacjonalizację bez odszkodowania zrobił PRL – nie płacą właścicielom ziemskim ani złotówki. Była to kradzież w majestacie bolszewickiego prawa. Czy chce Pan wzorować się na bolszewikach? Jeżeli nie – to jakie są planowane koszty nacjonalizacji banków, supermarketów, cukrowni….itd?

Nie wiem czy blogerzy wszyscy wiedzą, ale na świecie żył Son Sen. On też – tak jak Pan - miał wizję, że PGRy to przyszłość. W 1973 r. opanował wraz ze swoim RUCHEM stolicę Phnom Penh, przejmując w ten sposób władze w kraju. On też miał wizję zreformowania swojego kraju. W pierwszej kolejności podjął decyzję o zamknięciu wszystkich szkół, szpitali, fabryk, banków, a także o wycofaniu z obiegu pieniędzy i zabraniu rodzinom dzieci do specjalnych szkół, w których tworzono oświeconych ludzi, którzy w przyszłości mieli stanowić elitę nowego społeczeństwa komunistycznego. Son Sen wysiedlił ludzi ze wszystkich miast do pracy w PGRach. Kampucza po przewrocie Pol Pota stała się jednym wielkim PGRem.

Panie Ryszardzie, uważam, że pomysł nacjonalizacji, czyli cofnięcia prywatyzacji oraz powrót do PGRów, o ile nie jest tylko podpucha dla wyborców - należy do pomysłów poronionych. Pan kiedyś umrze (jak każdy z nas), a jakiś polski kryptokomunista „polski Czerwony Khmer”, który Pana podpuścił do napisania takiego postu, dokończy pański pomysł, tak jak Pol Pot w Kambodży, który przy milczeniu całego świata w przeciągu czterech lat swoich rządów,  wymordował około 7 milionów mieszkańców Kampuczy – w tym wszystkie mniejszości narodowe.

Pomysł z odebraniem (nacjonalizacją) wielkich majątków ziemskich dech zapiera. Toż one obecnie ledwo koniec wiążą z końcem. Muszą konkurować z towarami ze strefy Unii mając zdecydowanie mniejsze dopłaty. Te gospodarstwa po nacjonalizacji musiałyby być dotowane z budżetu państwa Mam więc pytania: czy nasze państwo stać na takie dopłaty?, czy pozwoli nam na to Unia? W efekcie z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że te nowe PGRy szybko by zbankrutowały. Czy taki ma być końcowy efekt Pańskiej reformy?

 

Kuriozalny wydaje się obiecanka, że to co zostanie znacjonalizowane,  w bliżej nieokreślonej przyszłości, kiedyś tam, zostanie podzielone pomiędzy wszystkich Polaków, czyli wszyscy coś za darmo dostaną, np. po 200 zł.

Ma Pan rację: DIABEŁ TKWI W SZCZEGÓŁACH!

KOMENTARZE

  • PGR
    w Polsce są odtwarzane w postaci grup producenckich.
  • @west 21:32:39
    Co ty pieprzysz idioto.
  • @nonscolar 21:35:02
    wskaż różnice.
  • @Thot
    Też uważam, że wypuszczanie flar o nacjonalizacji jest pomysłem - no powiedzmy sobie - desperackim. Bardziej popierałbym politykę gospodarczą byłego prezydenta Korei Południowej Park Chung-hue. On doszedł do wniosku, że warto zapłacić przedsiębiorcom za zmianę celu działania firmy. Naturalnym celem działania przedsiębiorcy jest zysk. Park tucząc te swoje czebole jak gęsi na stłuszczone wątroby, doprowadził do sytuacji, że ichni przedsiębiorcy zaczęli działać według logiki długookresowej maksymalizacji przychodów pracowniczych.
    Pewne elementy tej polityki zawarłem w koncepcji spółek właścicielsko - pracowniczych. Państwo dysponuje możliwościami zakupu nowej filozofii działania firm w konkurencyjnej gospodarce rynkowej. To tak gwoli przypomnienia, jakby komu palce się składały do nazywania mnie socjalistą.

    Pozdrawiam
  • @nikander 21:59:17
    Dalej wisisz u mnie jako ulubiony autor

    To, ze upierasz się jak osioł że trzeba zmienic prawo, aby zaistniały w Polsce spółki pracownicze....świadczy, ze musimy zastanowic się czy w tym nie ma odrobiny PRAWDY....nie że musimy prawo zmienić, ale musimy przekonać firmy i pracowników o tym, ze dla nich jest to dobre rozwiazanie, wielu znajomych obecnie TO ROBIĄ....moze to jest droga do sukcesu, ze pracownicy bedą myslec kategoriami, żysku i strat firmy, a nie Kodeksu pracy....genialność tego pomysłu, ma dno, pracownicy i pracodawcy muszą sami tego chcieć....nie moze być zadnego przymusu
  • @thot 22:20:16
    Jeśli czegoś nie da się przeskoczyć to można to obejść. To "dno" to nie taki problem. To dokapitalizowanie pracowniczych majątków produkcyjnych byłoby PRZYWILEJEM!!! spółek właścicielsko-pracowniczych. Znając życie to w początkowym okresie z tego "przywileju" skorzysta niewielka ilość przedsiębiorstw.
    Podobnie było podczas promocji ESOP w USA przez Reagana. Niczego nie wymyśliłem.

    A kodeks pracy możemy uroczyście spalić na II Zajeździe. To relikt konfliktowego modelu stosunków przemysłowych. Może gdzieś w budżecie...
  • @west 21:32:39
    Przepraszam za niepotrzebną obcesowowość.

    Podejrzewam, że PGR-y pomyliły się Panu z SKR-ami.

    Wtedy można by jeszcze na siłę jakieś paralele przeprowadzać.
  • @ Autor
    Dzięki, choć Twoja odpowiedź jest wielce niewystarczająca. A już szokujące jest dla mnie to, że tak niewiele osób zareagowało na nacjonalizację i obiecanki - cacanki pod postem p. Opary. Myślałam, że to już mamy za sobą, a tu komuna wraca.

    WŁASNOŚĆ PRYWATNA i dobre prawo. Zabezpieczające własność narodową. Np. wodę i zasoby. http://kossobor.nowyekran.pl/post/66473,woda-to-zycie-lub-smierc
  • @KOSSOBOR 01:53:02
    jestem zdania, że są dziedziny gospodarki, które MUSZĄ być kontrolowane przez państwo. Nawet kosztem powtórnej nacjonalizacji. Mówię o sytuacji "tu i teraz" kiedy prywatyzacją nazywana jest wyprzedaż majątku narodowego w imię doraźnych potrzeb partii rządzących (pusta kasa). Prywatyzacja - tak. Szabrowanie majątku - nie.

    To jest szerszy problem.
    Wyobraźmy sobie, że sąsiad ukradł nam auto. Wiemy kto ukradł, wiemy kiedy ukradł - albo dał nam złotówkę za merola wartego 50 tyś z żarówkami do wymiany. i oto zbiera się rada osiedla, rada sołecka i w imię tak poszukiwanego "świętego spokoju" mówi - no my to akceptujemy, jakie złodziejstwo? jaki zwrot? i sakramentalne "jestes komunistą? jesteś przeciwko prywatyzacji?"
    Mój Boże... tak własnie nas sprywatyzowali alianci w Jałcie. I teraz mówiąc o polskim Lwowie czy Grodnie człowiek wychodzi na kogoś kto podżega do wojny. Nieprawdopodobne.
  • Racja...
    Nacjonalizacja czegokolwiek to głupi pomysł i kreowanie "państwowych" etatów.
  • @thot 22:20:16
    A mnie sie to podoba; jakby tak taki Pol Pot wyprowadził z miast na wieś tych wszystkich darmozjadów - to szybko okazałoby się, że kasta urzędnicza jest niepotrzebna.

    Dlaczego niektórzy (z tu obecnych ) tak oponują - - bo wiadomo, kto nie chce pracy na roli. To ci, którzy wiedzą, że ziemi nie da się oszukać.

    PS. Może nie w tak ostrej formie, ale Opara ma wiele racji.
    Trzeba także pod tym względem zmienić świadomość.
    Najgorsze jest to, że KRK, który mógłby być motorem zmian - jest tym zmianom przeciwny.

    PSII.Powtarzam to w różnych miejscach.
    Ta opcja - może mieć szansę realizacji przy krachu społecznym, gdy załamanie doprowadzi do braków żywności. Wtedy bardziej zrozumiałym stanie się dążenie do zapewnienia sobie żywności.
    Propozycja Opary - to sugestia w tym kierunku.
    Warto teraz rozważyć opcje organizacyjne, bo kiedy załamanie nastąpi - w chaosie - nie będzie już czasu.
    Albo walka (na noże) o kawałek chleba, albo idea współpracy nad tego chleba wytworzeniem.
    Póki co, to jeszcze nie jest zrozumiałe.

    Pozdr.
  • @thot 22:20:16
    Tak sobie myślę: dlaczego to Ty nie mógłbyś napisać projektu ustawy o spółce właścicielsko pracowniczej? Jeśli nie całej to przynajmniej jakieś fastrygi do dyskusji.
    Rozpocznij od podzielenia kapitału firmy na dwa plany własnościowe: kapitał statutowy (właściciela) i pracowniczy majątek produkcyjny. Później pomyśl jak powinien być zorganizowany organ zarządzający taką strukturą kapitałowa. Może pomocny okazałby się model Montan-Mitbestimmug. Musiałbyś też zaproponować chociaż częściowe spalenie kodeksu pracy. Dołożysz do tego kilka zapisów o upadłości i układzie i będziesz pierwszym pogromcą mecenasa Allerhanda.

    Mówię poważnie. O to zaapeluję na II Zajeździe.
  • @nikander 09:30:45
    Powiedziałem Tobie może 100 dni temu, że napisać dla mnie taki statut - to pikuś, daj zlecenie, zapłac i fiku miku - masz statut. W przyrodzie nie ma nic za darmo, a wiedza kosztuje! :)

    Bładzisz bardzo, twierdząc że prawo trzeba zmienić aby takie spółki powstały - prawo trzeba znać (a Ty nie chcesz prawa poznać), a doswiadczenie piszacego statut konieczne jest do tego aby prawo istniejace WYSTARCZYŁO.

    Pamietaj ponadto, ze marwe przepisy, to są takie przepisy, których nikt nie stosuje. Nie bedzie woli przedsiębiorcy i pracowników zmienić panujących stosunków z pracownik-własciciel, na włascicielskie, to nawet prawo wysadzane brylantami nic TU nie pomoże.

    Nie o prawo tu chodzi ale o JAŹŃ przedsiębiorców i pracowników.

    Poniał wreszcie, czy dalej nie kumasz
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:44:48
    Krzysztof

    Wielcy ideologowie bardzo często chorzy są na ślepotę. Nie chcą widzieć, ze wymyslona przez nich idea fix, gdy się ją wdraza, wymaga wielkich ofiar ludzkich.

    Wymienię tu nazwiska Hitlera, Stalina, Lenina, Trockiego, Bachurina, Pol Pota, ... kazdy z nich uważał, ze jednostka ludzka jest niczym, że w imię JEGO idei, ma prawo dysponować życiem milionów istnień.

    Napisałeś: "Wtedy bardziej zrozumiałym stanie się dążenie do zapewnienia SOBIE żywności.... Albo walka (na noże) o kawałek chleba, albo idea współpracy nad tego chleba wytworzeniem."

    Jest rozwiązanie, którego Ty nie widzisz, nie PGR-y sterowane przez aparat państwowy! Rozwiazanie oparte o miłość bliźniego, bez noży, ale nad tym trzeba już dzisiaj pracować...bo potem PGR-y nic nie dadzą (pamiętasz zapewne, że to było, prawie wszedzie, jawne rozkradanie plonów, a nie tworzenie dobra narodowego - i tu mentalnie, gdy dopadnie nas głód, nic u neoparobkow się nie zmieni)
  • @thot 10:16:32
    Nie posądzam Cię, że chcesz zarobić. Ty po prostu pękasz.
  • @nikander 10:44:00
    O.K. - powiedz tylko, ze zgadzasz się na moją propozycję!

    Do końca TEGO miesiaca prześlę Tobie statut spółki, plus wyjaśnienie konieczne coby ludziska pojąć mogli, tylko dla Ciebie ZA DARMO, tylko po to abyś zrozumiał swój bład i abyś na Zajeździe II nie bił niepotrzebnie piany....pasuje Tobie takie rozwiązanie??

    A jezeli, ktoś ten statut zastosuje, to TY wyegzekwujesz dla mnie nalezną zapłatę - bo niby dlaczego za moja pracę mam nie chcieć zarobić?

    I co - WYMIĘKASZ?
  • @thot 10:54:44
    Podnoszę rzuconą rękawicę. Why not...
  • @thot 10:29:10
    Ja próbuję u Opary znaleźć cechy wspólne z CP.
    na pewno pewnych kwestii nie da się załatwić administracyjnie.
    Ale chyba zdajesz sobie sprawę, że w przypadku załamania struktur społecznych dojdzie do przyspieszonego "odejścia" znacznej części społeczeństwa.
    Zwłaszcza ludzi starszych i bezdzietnych, albo takich, którzy egoistycznie wychowali swe latorośle.
    Kto tym ludziom zamkniętym w klatkach mieszkań , pomoże dobyć żywność?
    ZUS - niewypłacalny, a i obieg pieniądza będzie zakłócony.
    Nie myślałeś o tym?
  • @Krzysztof J. Wojtas 13:12:39
    Krzysztof

    Co innego jest głosić, że jak bedzie pożar to sikawki przyjadą i będa go gasić...bo po to są sikawki i strażacy, którzy potrafia gasić....a co innego jest mówić, że za chwil kilka WSZYSTKIE domy w miescie spłoną, wiec profilaktycznie szykujemy wam obozy pracy w PGR-ach

    W polityce NIGDY nie mówi się tego co sie wie ze będzie, ze byc musi, lecz przygotowuje się srodki, by zaradzić katastrofie i zmiejszyć rozmiar klęski - ale nie PGRy---

    Po wojnie były dokwaterowania, moze nalezy obmyśleć możliwość dokwaterowań mieszczuchów do istniejacych gospodarstw rolnych. Niech mieszczuchy śpia w stodołach, niech adaptują strychy, niech pracują na roli, niech nauczą się tej pracy, niech się nauczą żyć z wypracowanych produktów. I do tego niezbedna jest nauka Chrystusa o miłosci bliźniego.... innego wyjscia nie ma

    Ale nie państwowe PGRy
  • WSPANIALA DYSKUSJA
    To prawdziwa rozkosz czytac wasza rozmowe, panowie Thot, nikander i Wojas. Wiec wy sie spotykacie na jakichs zjazdach? Czy to jakis klub dla wybranych, czy taki laik jak ja tez moze przyjsc i uczestniczyc, a przynajmniej posluchac?

    Z szacunkiem.
  • @Pan Marky 17:37:06
    Każdy może - zwłaszcza, jak coś od siebie dołoży;-)))
    Okazją do osobistego spotkania była moja prelekcja nt. Cywilizacja Polska, jaka miałem we Wrocławiu.
    A teraz dodajemy różne uwagi.
    Jeśli jest Pan zainteresowany CP - spotykamy się 21.07 u mnie w domu, a jednym z elementów programu, poza degustowaniem napojów i smakowaniem pizzy z pieca chlebowego, będzie prelekcja na ten temat.
    Wstęp wolny- konieczne jednak zainteresowanie tematem i dobry humor. Bo to też spotkanie imieninowe.
  • @west 21:38:01
    jedna jest dość oczywista- dobrowolność, nikt nikogo nie zmusza do udziału w grupie producenckiej, a więc każdy może starać się do takiej grupy dołączyć, oraz każdy może ją w dowolnym momencie opuścić

    druga- kwestia własności- PGRy w całości były własnością państwa- majątek, którym PGR zarządzał, by własnością PGRu, w przypadku grup producenckich- majątek jest indywidualną własnością każdego uczestników grupy- to że sprzedają swoje towary razem, jako grupa, przy założeniu wspólnych standardów odnośnie produkcji- nie czyni z nich PGRów

    kolejna rzecz- sposób zarządzania majątkiem (uprawami, produkcją itp.)- w przypadku PGRu- wszyscy razem wedle odgórnej wola dyrekcji PGR, w przypadku grupy producenckiej- każdy sam wedle własnej woli (za wyjątkiem tego, do czego zobowiązują się jako członkowie grupy- np.: stosowanie określonych pasz w przypadku hodowli zwierząt etc. )

    dalej nie widzisz różnicy ?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY